
Jako pomysłowy Dobromir już dawno wymyśliłam sobie że tym będę robić embossing na gorąco. Przede wszystkim było to wymyślone z konieczności, bo nie była nigdzie osiągalna oryginalna. Fakt, gabaryty ma spore. Jednak sprawuje się super :)
To zwykła najtańsza opalarka do farby z marketu. Miałam ją na stanie już wcześniej, tylko zyskała drugie życie. Nie wiem czy kupię oryginalną...może kiedyś , ale jak na razie wolę pieniążki przeznaczać na potrzebniejsze rzeczy. Chyba że jakiś Święty Mikołaj ni sprezentuje hihi.
Mam nadzieję że komuś przyda się mój wynalazek.
Używam na pierwszym "biegu"