następna dokładka do mojego Candy czerwcowego. Pobawiłam się i zrobiłam szpileczki ozdobne do kartek. To jedyne co udało mi się wczoraj zrobić mimo wolnego dnia :( Mają długość 5cm
Znajoma mojej siostry zamówiła sobie u mnie album na zakończenie przedszkola. Miałam dylemat jakie papiery wybrać, w końcu stanęło na Meadow sorbet z ILS i chyba trochę pikniku się znalazło i zeszytów na stronie z CD. Guziolki , ćwieki, glossy accents, crackle accents ze scrap.com.pl Paspier na okładce to papier dwustronny Paradise City - Morning Chirps także ze scrap.com.pl Podłużny dziurkacz listkowy ze Świata Pasjii Nie jest to siódmy cud świata, ale tragicznie chyba też nie. Zważywszy na to że musiałam się sprężać czasowo i i ciężko jakoś ze złym samopoczuciem się robi. Przyznam że najbardziej podoba mi się słoneczko z chmurkami, może dlatego że sama rysowałam hihi, ale jestem dumna :D
Może niemoc mnie ogarnęła i smutasy wstawiłam, to wyrównam też starymi wierszami ale bardziej optymistycznymi. Moje choróbsko kaszelkowe na razie też ma się dobrze ;) Tak czy tak będę musiała zmobilizować siły do skromnego albumiku przedszkolnego.
Przytul mnie
Przytul mnie
posłuchaj...
jak moje włosy szepczą.
Obejmij całym sobą
i pieść słowami.
Dotykaj...
aż po widnokrąg
moich bioder.
Motyle
Umknęły gdzieś
twe pieszczoty.
Motyle dotyków
odleciały w niepamięć,
za horyzont
przeżytych lat.
Obojętne na słodycz
mojego spojrzenia
pocałunki
roztrzaskują się
o mur obojętności.
Nie daj im upaść
uchwyć raz jeszcze
w pajęczynę wspomnień,
ogrzej promykiem nadziei
znalezionym w moich oczach.
Powiedz mi
Powiedz mi...
co chcę byś powiedział
wyszeptaj...
by nikt nie usłyszał
- Że tylko ja
nie żadna inna
- że mnie kochasz
jak nikogo na świecie
- pożądasz
nie tylko mego ciała.
Mów wciąż...
nie przestawaj jeszcze
póki nie zasnę
w objęciach Twoich słów
Potem zbudź...
uśpioną namiętność.
Oczywiście wszystkie wiersze napisałam Ja ...Grażyna Erdman :)
Stary...ale jakże trafnie oddający stan w z którego usilnie próbuję wciąż się uwolnić. Wiem że to choróbsko, wiem.... ale jakże to jest osłabiające kiedy człowiek chce cokolwiek stworzyć i ogarnia go niemoc :( Ciągłe uczucie beznadziejności, pustki i smutku, niepokoju... odganiane ale praktycznie wciąż wraca. Gdyby pomogło to walnęłabym głową w ścianę :(
Boję się
Boję się.... wewnętrzny niepokój zastąpił moje ja. Rozpanoszył się we mnie, rozpycha łokciami aż po serce. - To boli ciało płacze lecz uległe milczy. Kiedyś.... zamknę się w błękicie, nicością stanę może odnajdę drogę - do wiecznego spokoju.
Grażyna Erdman
Jeszcze jeden podobny
Umieranie czasu
Bezczynnie siedzę zamglona myślami, słyszę deszcz. Kroplą po kropli przecina ciszę. To nie deszcz-pomyślałam -to sekundy umierają spadając z zegara. Z niemą skargą że nie przetrwają... -choćby w jednym geście.